Wyszczotkowałam zęby i zeszłam pewnym krokiem na dół do kuchni gdzie babcia od samego rana przygotowywała mi ciasto na podróż, chociaż mówiłam jej by nie przejmowała się tym aż tak bardzo.
- Dzień dobry babciu! Mmm, jak pachnie. - zaciągnęłam się zapachem wanilii oraz mięty.
- Dzień dobry, dzień dobry. - powiedziała.
- Gdzie dziadek? - zapytałam pośpiesznie.
- Poszedł dać koniom wody.
- Aaa. - mruknęłam i wyciągnęłam telefon który automatycznie gdy tylko go wyciągnęłam spadł mi na kafelkową podłogę rozbijając ekran na tuzin małych szkiełek.
- Cholera! - wrzasnęłam
- Oj córuniu! Masz jeszcze czas, zdążyć nowy sobie kupić! - usłyszałam gdy sprzątałam roztłóczone szkło
- Ach tak... więc ja już pójdę. - westchnęłam
Wzięłam plecaczek spakowałam do niego pare niezbędnych rzeczy i tak jak mówiłam wyszłam z domu. Idąc na peron przemyślałam pare faktów;
- jadę do Irlandii
- zapewne go spotkam
- rozbiłam telefon
- (chyba) widziałam Quinna
A co jeśli mnie znaleźli? A co jeśli znów będę w ich niewoli? W ich szponach...
Czas akcji; ok godz. 12;30
Miejsce; Centrum Handlowe w Warszawie
Osoby towarzyszące; brak
Wybrałam telefon lecz tym razem Iphone5;
Z racji togo, że nie miałam nikogo numeru na nic sie nie zdał.
Wracając pociągiem siedziałam w ciszy na jednych z podartych siedzeń przyglądając się ludziom. Mój wzrok przykuła jedna osoba która była ubrana cała na czarno. Może i jest to troche dziwne lecz nie mogłam odciągnąć od niego oczu.
Pociąg staje nieznajomy wsiada.
Popatrzyłam jeszcze chwilę w tamtym kierunku. Odwrócił się. To nie możliwe. A jednak. Quinn staną i się na mnie patrzył.
Telefon wibrujący mi w kieszeni.
Spojrzałam na ekran; Numer zastrzeżony.
Otworzyłam wiadomość; Sarah I'm sorry but I had to tell them where you are.
You are in danger.In Ireland, your suffering will end.
(Sarah przepraszam ale musiałem im powiedzieć gdzie jesteś.
Jesteś w niebezpieczeństwie.
W Irlandii zakończą się twe męki.)
Co? Nic nie rozumiem...
Weszłam do swojego pokoju w celu przebrania się i spakowania ubrań... za 3 godz już mnie tu nie będzie...
***
Wiem, że krótki lecz historia sama się nie nauczy -.-
Nie przewiduję za szybko następnego rozdziału nic nie obiecuje ponieważ jakoś mi to nie wychodzi -.-.
CZYTASZ? KOMENTUJ! ;3

