23 marca 2013

Trzydzieści trzy.

 Sa.

Obudziłam się szybciej od tego głąba ubrałam i poszłam do domu by się ogarnąć. 
  <- [WŁĄCZ]
Niall. 

- Ej co się dzieje? - zapytał zaniepokojony Harry widząc moją twarz. 
- Zobacz - powiedziałem przesuwając ekran laptopa w jego stronę.
- Ale przecież ty w tamtym momencie byłeś już w samolocie przecież pisałeś jeszcze do mnie!  - odskoczył jak poparzony. 
- Ale co się dzieje? - zapytała Tay swoim piskliwym głosikiem. 
- A co Cie to interesuje? - warknąłem ze złością
- Mogę wam pomóc?! - krzyknęła a jej czerwone usta przyjęły formę literki "O".
- Nie nie pomożesz - chwyciłem za urządzenie i śpiesznym krokiem wyszedłem z jego pokoju kierując się na dół gdzie była reszta chłopaków.
- Liam, musisz mi pomóc - powiedziałem lecz w tym samym momencie poczułem wibracje w mojej prawej kieszeni u spodni.  Pospiesznie wyciągnąłem telefon. Na wyświetlaczu pojawił sie napis "Greg".
- Halo? - powiedziałem panicznie
- Niall przyjeżdżaj do szpitala! Nasza matka... umiera - powiedział zachrypniętym głosem. 
 Gdy tylko usłyszałem te słowa... zamarłem. Z rąk wysuną mi sie laptop roztrzaskując na kilka części a moje oczy pokrywała gruba tafla łez. 
- Niall! - trząsł mną Lou.
  Nic nie odpowiedziałem tylko pognałem na przedpokój. Ubrałem się szybko, zarzuciłem kaptur na głowę ponieważ padał deszcz i chwyciłem kluczyki od samochodu jednocześnie wybiegając z pomieszczenia. 
 
 Przemyślenia Niall'a. Jadąc samochodem.
Przecież każdy wie, że jestem bardzo... wrażliwy? Tak to dobre słowo. Dla mnie najważniejszymi kobietami w życiu są moja matka i Sa. Sarę już straciłem, jeżeli stracę i moją matkę. Nie będę miał już po co żyć. To jest okropne uczucie, być "porzuconym" przez dwie najważniejsze osoby w swoim życiu... 

 Szpital.
- Greg! - krzyknąłem gdy ujrzałem go siedzącego na brązowej drewnianej ławeczce. 
- Co z nią? - zapytałem ze łzami w oczach
- Bardzo źle, lekarze robią co mogę lecz dają jej niewielkie szanse... - odpowiedział przeciągając się, widać było u niego spuchnięte oczy od płaczu
- To nie może być prawda - powiedziałem opadając bezwładnie na ławkę chowając jednocześnie twarz w dłonie. Mój brat przysiadł się koło mnie. 
- Wiesz co sie dowiedziałem? - zagadnąłem
- Hm? - mrukną
- Że zdradziłem "moją" dziewczynę. - powiedziałem wracając do pozycji siedzącej - a wiesz co jest najgorsze? Że ona może w to uwierzyć. Wiesz co jest najlepsze (sarkazm)? Że ponoć to widziała. 
- Jak to zdradziłeś ją?! 
- Ja jej nie zdradziłem! O to chodzi, że na tych zdjęciach w internecie nie jestem ja! Ja byłem ubrany w białe Air Max'y, czarne spodnie i czerwoną bluzę a tamten gościu całkiem inaczej! 
- Nie za fajnie... 
- No tak jakoś nie za bardzo... - z moich oczu łzy lały się potokami

 Po dwóch godzinach.
Z sali wyszedł jakiś facet który miał poważną minę. 
- Coś już wiadomo doktorze? - zapytaliśmy jednocześnie. 
- Wy jesteście... - próbował rozgestykulować coś w powietrzu
- Jestem Niall Horan a to mój brat Greg, to nasza matka. - powiedziałem
- No więc tak, krwiak który miała wasza matka w mózgu był już "zaawansowany". Ciężko było się go pozbyć ale, udało się. - po tych słowach zacząłem płakać jak małe dziecko. Ulżyło mi i jak widziałem po minie Greg'a, też mu zrobiło się lżej na sercu. 
- Dziękujemy. - wydusiłem przez wielką gulę w gardle
- To mój obowiązek, a teraz przepraszam mam jeszcze parę innych obowiązków.  
 - Przepraszam - podbiegłem do niego
- Tak? 
- Czy mógłbym ją zobaczyć? - zapytałem
- Niestety, przez najbliższe dwa dni nikt prócz lekarzy i pielęgniarek nie będzie mógł tam wejść. Ona miała otwieraną czaszkę. Jest bardzo wielkie prawdopodobieństwo, że może dojść do zakażenia. Przykro mi. - i zamkną mi przed nosem drzwi. 
- Niall, nic tutaj po nas. - pocieszał mnie Greg klepiąc po ramieniu
- To sobie idź! - wydarłem się aż się zlękną - To jest nasza matka! Ona jest w szpitalu nie zostawię jej! - dokończyłem
- Jak chcesz, ja jadę. Cześć. - powiedział 
----
No i jest <3 
Za dwa rozdziały planuję coś...  
Ta historia niedługo się skończy... być może już za te dwa rozdziały...
Dziękuję za nominację lecz nie bawię się w takie coś ponieważ jest za dużo wspaniałych blogów. : ) 

CZYTASZ? KOMENTUJ! :3 


21 marca 2013

Trzydzieści dwa.

WŁĄCZ [LINK]  Pewnym krokiem szłam schodami, gdy wreszcie doszłam do białych drewnianych drzwi, zawahałam się. Przecież ja... ja jeszcze kocham Niall'a... ale on mnie zdradził. Nie mam na co liczyć, stało się. Tyle, że.. 
- Wiem, że tam jesteś Sara! - krzykną Łukasz przerywając moje rozmyślenia. Szybko przekręciłam klamkę i już znajdowałam się w jego objęciach. Przytuliłam się mocno i spojrzałam mu w oczy. 
- Nie radzę sobie. - powiedziałam a z oczu poleciały mi łzy. 
- Mam na to odpowiedni lek, poczekaj - uśmiechną się i zszedł na dół. Wzięłam laptopa i weszłam na "Pudelka", nawet nie wiem czemu. Przeglądałam jak to Katarzyna Cichopek przeżywa swój trudny okres i...
- Że kurwa co?! - wykrzyknęłam. 
- Co jest? - zapytał Łukasz niosący wódkę i kieliszki. 
- Zobacz!  - pokazałam mu artykuł: 
 
 - Em... nieźle... - powiedział. 
- Cholera jasna! Nie mają o czym pisać naprawdę... - powiedziałam. 
- Trzymaj - podał mi kieliszek, lecz zamiast niego wzięłam całą butelkę. Wypiłam spory łyk i oddałam chłopakowi na wpół wypity płyn. 
- Łoh, dziewczyno nie szalej - powiedział i zaczął się śmiać. 
- Tia, co powiesz? - stanęłam przed nim 
- Że strasznie mnie pociągasz. - powiedział i mnie pocałował 
 - Ey! -mruknęłam  pomiędzy pocałunkami.
- Zwą mnie Łukasz - powiedział i się uśmiechną. 
- To co oglądamy jakiś film?  - zapytał.
- Pewnie, ja wybiorę a ty idź po jakiś trunek i koszulke bo w tej mi nie wygodnie. - odpowiedziałam
- Okey. 
 Wybierając film nie mogłam się zdecydować... który wybrać, który wybrać - takie słowa ciągle chodziły mi po głowie. 
- I co masz? - zapytał. 
- A mam, a ty masz?
- A mam - powiedział wręczając mi  T-shirt. 
- Dzięki, zaraz wrócę. - powiedziałam i udałam się do łazienki. 
 Przebrałam szybko bluzki.
- Ej moge ściągnąć spodnie? Strasznie ciepło tu masz... - powiedziałam
- Jasne, nie obrażę się jeśli ściągniesz i stanik.. - odpowiedział
- Chciałbyś!
- Chciałbym! - odpowiedział śmiejąc się
- To co włączyłeś? - zapytałam wychodząc z pomieszczenia a ten przeleciał mnie wzrokiem od głowy do stóp
- Już leci, hmm... "Koszmar z ulicy Wiązów", fajny masz gust - powiedział
- Wiem - położyłam się koło niego 
 Film ogółem był bardzo "ciekawy" pomijając, fakt, że Łukasz cały czas nadawał. Film się skończył a ja już miałam się zbierać do siebie gdy powiedział:
- A nie możesz u mnie zostać?
- To sie źle skończy - zachichotałam 
- Ojj, no proszę - powiedział całując mnie po karku.
- No ok, ale ty śpisz na podłodze! - zarządziłam 
- Ty wredoto jedna... dooobra... - powiedział i udał smutnego pieska.
- Ojoj jaki słodziak... i  tak śpisz na podłodze  - zaśmiałam się i podałam mu jedną kołdrę i poduszkę. 
- Dziękuję Ci moja wybawicielko - powiedział obrażonym głosem
- A proszę ci ja bardzo - odpowiedziałam wesoło
 Już prawie zasnęłam gdy poczułam jak koło mnie ugina się materac.
- Łukaszu Kośmiński! Na podłogę! - krzyknęłam lecz ten jakimś sposobem wsuną się pode mnie  tak, że leżałam na nim.
- A nie mówiłam, że źle to się skończy? 

- Głupoty gadasz - powiedział.
- No ja nie wiem. 
 Po około 30min zasnęłam. Niestety z tym idiotą w jednym łóżku. 
Niall.
 Siedze właśnie z Harrym i jego nową dziewczyną  w jego pokoju. 
Kurde ale ona wnerwia, nazywa się Taylor Swift, inaczej mówiąc "przybłęda" cały czas nadaje i nadaje... 
 Wszedłem na neta i otworzyłem jeden z portali plotkarskich, zamarłem. 
----------
Cześć : )
Em, nie wiem czy się skapnęliście ale oni nie są razem... *Łukasz i Sara*
Następny rozdział będzie poświęcony Niall'owi : ) *raczej...*
Dziękuję wszystkim, że czytacie to "coś".
Prosiłabym o komentarze... to bardzo motywuje... tym bardziej, że jest tutaj już ponad 7k wyświetleń *za co cholernie z całego serca dziękuję! ;* *, co muszę zrobić byście komentowali? :( 

CZYTASZ? KOMENTUJ! :3